Oświata w Wodzisławiu – temat tabu i gorący ziemniak

Nie usłyszycie o tym w wywiadach Pana Kiecy w Radio90. Nie przeczytacie o tym na stronie Urzędu Miasta. Nie dowiecie się o tym z konferencji prezydenta. „To niedobra o tym mówić” – zwłaszcza w czasie kampanii wyborczej.

Nie kandyduję na Prezydenta, więc nie boję się, że pisząc fakty o wodzisławskiej edukacji, stracę poparcie tej czy innej grupy społecznej. Ba, będąc radnym czuję obowiązek o tym napisać. Uświadomienie społeczeństwu problemu jest pierwszym etapem do jego rozwiązania.

W czym rzecz? Pieniędzy na pensje dla nauczycieli w Wodzisławiu wystarczy gdzieś do sierpnia. W budżecie na 2024 r. brakuje na ten cel 25 mln zł.

O skali problemu niech świadczy fakt, że podniesienie do maksimum wszystkich podatków w Wodzisławiu nie zasypie nawet połowy tej dziury.

Kolos na glinianych nogach

Wykresy użyte w artykule pochodzą z prezentacji i podsumowania roku szkolnego 2022/23, które na sesji w październiku 2023 r. przedstawił Naczelnik Wydziału Oświaty p. Grzegorz Hajduczek.

Oficjalny koszt oświaty w 2024 roku to ok. 80 mln zł. Nieoficjalny 105 mln zł. Zakładam, że Prezydent tworząc w grudniu projekt budżetu nie planował zwolnienia 30% nauczycieli, więc ta nieoficjalna kwota jest tą właściwą.

Co gorsza, 99% tej kwoty to są wydatki bieżące: pensje, utrzymanie budynków, media itp. Nie ma tam pieniędzy na nowe sale gimnastyczne czy inne, większe wydatki majątkowe.

Koszt oświaty wzrósł od 2019 r. o ~50 mln zł. W tym samym czasie budżet całego miasta zwiększył się tylko o 30 mln zł i wynosi w 2024 roku 257 mln zł.

W takim tempie za 2 lata połowę budżetu miasta będziemy przeznacząć na oświatę.

koszt oświaty wodzislaw śląski
Koszt oświaty w Wodzisławiu Śląskim

Na funkcjonowanie oświaty w Wodzisławiu Urząd Miasta dostaje pieniądze z budżetu państwa. Subwencja oświatowa jest przeliczana na ucznia.

Z subwencji mamy dostać w 2024 roku 58.343.362 zł.

Koszty oświaty wyniosą ok. 105.000.000 zł, więc rachunek jest więc prosty. Subwencji nie wystarczy. Do oświaty musimy dopłacić w tym roku ok. 46.656.638 zł.

Za te pieniądze można by wybudować w rok halę widowiskowo-sportową i parking wielopoziomowy. W świecie idealnym rzecz jasna, bo nigdy nie będzie tak, że miasto nie będzie ani grosza dopłacać do oświaty.

Z roku na rok udział Miasta w pokrywaniu kosztów oświaty zwiększa się. W 2024 roku subwencja wystarczy na pokrycie zaledwie ~55% kosztów.

oświata wodzislaw śląski
Udział środków własnych miasta w budżecie oświaty

Skąd się wzięła dziura oświatowa?

Naczelnik Hajduczek mówił, że są miejscowości wielkości Wodzisławia, które dopłacają do oświaty o wiele mniej niż my. Aby system oświaty w Wodzisławiu się bilansował, jedna szala musiałaby się równać drugiej.

Na jednej szali mamy subwencję oświatową. Subwencja jest uzależniona od liczby uczniów, a dzieci mamy coraz mniej. Dlatego przy obecnych algorytmach i liczbie uczniów subwencja nie będzie rosła, a wręcz przeciwnie.

urodzenia demografia wodzisław śląski
Demografia w Wodzisławiu Śląskim

Na drugiej szali są:

  • koszty utrzymania budynków szkolnych, które rosną,
  • pensje, które rosną,
  • liczba etatów w szkołach, która rośnie.

Biorąc powa uwagę ceny energii i innych mediów oraz wzrosty płacy minimalnej i pensji nauczycielskich – ta szala nie będzie maleć.

Dlaczego liczba etatów w szkołach rośnie

Może was dziwić, że liczba dzieci spada, a liczba nauczycieli rośnie. Na przestrzeni tylko dwóch lat liczba nauczycieli w wodzisławskich placówkach wzrosła z 601 w 2020 r. do 663 w 2022 r.

liczba nauczycieli wodzisław śląski
Liczba nauczycieli – Wodzisław Śląski

Jest to spowodowane kilkoma czynnikami niezależnymi od miasta, m.in:

  • masowymi urlopami nauczycieli na poratowanie zdrowia,
  • dodatkowymi etatami psychologów wymaganymi ustawą,
  • dodatkowymi etatami na naukę dzieci z Ukrainy.

Rząd wprowadził dodatkowe etaty psychologów, ale zapłacić za to musiało w większości Miasto.

Z kolei wieść gminna niesie, że drastyczny wzrost urlopów na poratowanie zdrowia był spowodowany działaniami ministra Czarnka. Za urlopy zapłacił jednak nie Czarnek, lecz Miasto. Co ciekawe, w latach 2012/13 – 2018/19 liczba urlopów nie przekraczała 7.

nauczyciele wodzisław urlopy dla poratowania zdrowia
Urlopy dla poratowania zdrowia nauczycieli – Wodzisław Śląski

Jak można naprawić wodzisławską oświatę?

Co może zrobić Miasto? Na każde moje pytanie odnośnie reformy oświaty prezydent odpowiadał, że rozwiązania są w audycie i że „czeka na uchwały radnych”. O jaki audyt chodzi?

vulcan analiza oświaty wodzislaw śląski

W 2019 r. Urząd Miasta sfinansował zewnętrzny audyt naszej oświaty. Opracowała go firma Vulcan i kosztował z tego co pamiętam ok. 60.000 zł.

Autorzy na 132 stronach przedstawiają stan oświaty w Wodzisławiu. Nie będę go tutaj dogłębnie omawiał, gdyż dane tam zawarte są już nieaktualne (jest gorzej niż było). Przytoczę tylko najważniejszą część zatytułowaną „Obecna sieć szkół a możliwości ograniczania wydatków”.

W raporcie wskazano, że w Wodzisławiu jest za dużo szkół podstawowych. To żadna nowość. Sieć szkół jest taka sama jak pod koniec lat 90., gdy uczniów było 2x więcej niż teraz.

Raport wykonany przez ekspertów ds. oświaty podaje konkretne rozwiązania:

  • połącznie SP10 z SP28,
  • połączenie SP8 z SP9,
  • likwidacja SP4,
  • otwarcie w SP21 tylko klasy 1-3.

Dokładne omówienie tych propozycji, s. 128-129 Analizy:

reforma oświaty wodzisław śląski

Co dałoby naszemu miastu wprowadzenie tych reform?

Byłem ciekawy, ile oszczędności dałyby nam rozwiązania z powyższej analizy. W raporcie o tym nie wspomniano.

Na styczniowej komisji budżetu wprowadziłem punkt: „Finansowe skutki (oszczędności dla budżetu miasta) wprowadzenia reformy oświaty, omówionej w raporcie firmy Vulcan (…)”. Co się okazało? Urząd Miasta nie dysponuje takimi wyliczeniami ani nie zamierza ich przygotować.

Jest to ciekawa konkluzja biorąc pod uwagę słowa prezydenta, że radni mieli sami przygotować uchwałę i wprowadzić te reformy.

Pomimo to, jeszcze raz wysłałem pismo do Prezydenta o przedstawienie tych wyliczeń. Odpowiedź, którą poniżej widzicie, jest typowa dla pana Kiecy, który od najważniejszych problemów umywa ręce.

połączenie szkół wodzisław

Co ciekawe, Skarbnik miasta na pytanie o „plan B na czarną godzinę” powiedział, że jedynym rozwiązaniem na opłacenie nauczycieli może być wzięciu dużego kredytu. Dodał, że nie wiadomo, jak do tego podejdzie Regioanlna Izba Obrachunkowa ze względu na wskaźniki zadłużenia.

Nikt nie chciał gorącego ziemniaka

Temat przerośniętej oświaty w Wodzisławiu jest mi znany od dawna. Od 2018 roku gdy zostałem radnym pytałem o różne rozwiązania i możliwości. Szukałem, jak poradziły sobie inne miasta i proponowałem te rozwiązania w Wodzisławiu. Odbiłem się jednak od ściany. W kręgach UM nie było widać „chciejstwa”, aby ten temat podjąć.

Prezydent mówił, że reformę mają przeprowadzić radni, a radni, że Urząd Miasta. Z kolei moje propozycje, wynikające z zatroskania o losy biednego Wodzisławia, kończyły się puszczaniem w obieg plotek straszących środowisko oświatowe pomysłami radnego Chrząszcza.

Większość środowiska oświatowego zdaje sobie sprawę, że finanse oświaty się nie spinają. Dyrektorzy szkół wiedzą, że sieć szkół w mieście pamięta czasy wyżów demograficznych. To przecież wykształceni ludzie i liczyć potrafią. Tematu nie podejmują, ponieważ nie jest to w ich interesie i w interesie nauczycieli.

Większość radnych również widzi, że z roku na rok dziura oświatowa jest coraz większa. Zamiast przeznaczać pieniądze na inwestycje lub wkład własny pod dotacje, trzeba je wydawać na przerośniętą oświatę. Temat nie jest podejmowany, ponieważ można się prosto narazić wyborcom i stracić głosy.

Prezydent wraz z panią wiceprezydent również doskonalę znają problem. Wiedzą, że przez dużą liczbę szkół w każdej szkole powstaje jeden oddział, a przez to nie ma prawnych możliwości otwarcia klas językowych i sportowych. Tematu nie podejmują, bo musieliby się dogadać z radnymi, w dodatku z innej opcji politycznej. I upadłby mit, że radni są niechętni do porozumienia. Poza tym prezydent sparzył się już raz na zamykaniu szkół i unika tego tematu jak ognia.

Dopóki te trzy grupy: dyrektorzy szkół, radni i władze miasta nie zaczną mówić w tym temacie jednym głosem, to będzie jeszcze gorzej.

Nie wyobrażam sobie, aby przez strach i niechęć do reformy oświaty mielibyśmy zaciągać kredyt na wypłaty dla nauczycieli. To byłoby wieko do trumny naszego miasta. Zmiany są konieczne bez względu na to, czy rząd wprowadzi rozwiązania systemowe. Państwo nie pozwoli sobie, aby finansować w 100% naszą przerośniętą edukację.

Łukasz Chrząszcz

3.7/5 - (3 votes)